Ewa

Po ostatnim poście w tym tygodniu miałem w planie coś bardziej obfitego w słowa. Nagle okazało się jednak, że jest niedziela wieczór, a ja nic nie napisałem. Dlatego naprędce  postanowiłem się z Wami podzielić sesją, którą zrobiłem pod koniec sierpnia podczas 9 edycji Trójkąta. Sesja ta zajęła mi mniej więcej tyle samo czasu ile napisanie tego posta, z tym, że zdecydowanie mniej się przy niej napociłem niż składając te kilka słów. Gdy zobaczyłem Ewę wiedziałem, że chcę zrobić z nią coś prostego, tak aby cała uwaga skupiała się na niej. Prosta stylizacja, minimalny make-up, i kawałek ściany. Za główny oręż posłużył Pentax 6×7 z Takumarem 105/2.4 załadowany Ilfordem FP4. Dodatkowo jeden kadr zrobiłem wielkim formatem, ciekawe czy zgadniecie który?

Na sam koniec zostawiliśmy w spokoju ścianę i zrobiliśmy dwa kadry w pobliskiej szklarni.



1 thought on “Ewa”

  • Prostota przy takiej twarzy jest wręcz wskazana:) bardzo lubię tu do Ciebie zaglądać, dawno mnie nie było i teraz nadrabiam, ku mojej uciesze piękne, proste portrety, po których rozpoznaje Twoją fotografię nie zniknęły:) pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *